|
Kaplica spowiedzi w nowej świątyni w San Giovanni
Rotondo znajduje się pod kościołem głównym. Stosownie, w bardzo prosty
sposób oświetlona, zaprasza do szczerego i pokornego, a równocześnie
radosnego przeżycia sakramentu pojednania.
Znajduje
się w niej 31 konfesjonałów, a raczej należałoby powiedzieć – pokojów
spowiedzi, w których penitent może wybrać: czy uklęknąć przy kratkach
rozmównicy, czy też usiąść naprzeciw spowiednika. Cztery z tych
pomieszczeń zostały dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Materiały, z których wykonano pokoje spowiedzi, gwarantują dyskrecję i
komfort sprawowania sakramentu pojednania – ani jedno słowo nie
wydostaje się na zewnątrz; wszystko pozostaje między penitentem i
spowiednikiem, w świetle Bożej obecności. Wystrój
kaplicy, w której wierni przygotowują się do sakramentu pokuty, jest
nad wyraz skromny i surowy. Piękny, dziewiętnastowieczny (z 1841 roku)
krucyfiks, wysoki na 2.40 m, stanowi jedyny element zdobiący tę
przestrzeń. To dar włoskiej prowincji Palermo. Pochodzi z niej ksiądz
Crispino Valenziano, który jako liturgista konsultował budowę świątyni. Krzyż
ten, w kontekście nowoczesnego stylu, wszechobecnego i dominującego w
formie nowego kościoła, stanowi wyróżniający się znak. I chyba bardzo
dobrze, że znalazł się właśnie tutaj, w kaplicy spowiedzi, gdzie w
ciszy i odosobnieniu, w pewnym oddaleniu od gwaru wielkiego
sanktuarium, w głębi ludzkich serc dokonują się niezwykłe dzieła Boże. W
tym znaku przesłanie wiary dociera do modlącego się pielgrzyma w sposób
bezpośredni, może nawet szczególnie wzmocniony przez swą unikatowość.
Przed krucyfiksem obciążony grzechem człowiek zapewne łatwiej wzbudzi w
sobie skruchę i przygotuje się do szczerego wyznania grzechów, otworzy
się na pragnienie nawrócenia i przemiany życia, a po przyjęciu
oczyszczającego sakramentu podziękuje Bogu za dar zbawienia. Spojrzenie
na Chrystusa, gładzącego na krzyżu grzechy i przywracającego jedność z
Ojcem, rozraduje duszę współuczestnictwem w nowym życiu płynącym z
miłosnej ofiary Golgoty. Ojciec Pio bardzo często
spowiadał przez wiele godzin w ciągu dnia. Swoim doświadczeniem dzielił
się kiedyś z ojcem Agostinem: „Trzeba ci wiedzieć, że nie mam nawet
wolnej chwili: spada na mnie tłum dusz spragnionych Jezusa, tak że nie
wiem, w którą stronę się zwrócić. Bywały okresy, kiedy słuchałem
spowiedzi przez osiemnaście godzin bez przerwy. Nie mam chwili dla
siebie. Ale Bóg pomaga mi wypełniać moją posługę”. Jego konfesjonał był
prawdziwą kaplicą spowiedzi, otwartą przez długi czas, przyjmującą
rzesze pielgrzymujących do San Giovanni Rotondo, często przede
wszystkim z pragnieniem, by wyspowiadać się u charyzmatycznego
Zakonnika. Pielgrzymi przybywający dzisiaj do San
Giovanni Rotondo również uznają przystąpienie do sakramentu pojednania
za centralny punkt swej pielgrzymki. W kaplicy, gdzie króluje piękny
wizerunek Ukrzyżowanego, czekają na nich kapłani, by pomóc im w
odbudowaniu przyjaźni z Bogiem – rozbudzeniu „pragnienia Jezusa”, które
swoim penitentom wszczepiał Ojciec Pio.
|